Wielogłos ludzkości

Wierzę w opowieści. Niekoniecznie na poziomie znaczeniowym – nie zakładam, że otwierając szafę trafię do Narni, a zaglądając do wykrotu w parku wpadnę w króliczą norę – jednak rozumiem, że kryją w sobie o wiele większą moc, niż na co dzień sobie uświadamiamy.

Książki pod strzechy i blachodachówki

Dzisiejszy wpis, trochę sprowokowany komentarzem pod moją recenzją książki Emila Szwedy, a w większym stopniu deklaracją Olgi Tokarczuk odnośnie tego, kto i co może robić z tworzoną przez nią literaturą, będzie próbą przedstawienia motywacji do pisania, pozycji debiutującego pisarza na rynku oraz pozycji wobec całości literatury i odbierającej ją publiczności. Oczywiście – moją próbą, boćCzytajCzytaj dalej „Książki pod strzechy i blachodachówki”

Klimatyczna intryga. „Prawda nie krzywdzi”, Emil Szweda

Zacznę od sprostowania. Nie mogę być obiektywny z dwóch powodów. Po pierwsze, razem z Emilem Szwedą wspólnie ćwiczyliśmy warsztat w Szkole Pisania Powieści i miałem przyjemność obserwować, jak powstaje pierwsza (choć, z tego, co wiem – nie ostatnia) książka o przygodach Kornela Krausa. A po drugie – jakiż byłby pożytek z obiektywnej recenzji? Skoro więcCzytajCzytaj dalej „Klimatyczna intryga. „Prawda nie krzywdzi”, Emil Szweda”

Pudełko na słowa

Ludzki mózg w toku ewolucji zaczął przetwarzać rzeczywistość za pośrednictwem opowieści. Teza to ani nowa, ani kontrowersyjna. Pytanie na dzisiaj brzmi: czy forma w ogóle ma znaczenie dla historii? Wiesz zapewne o toczącym się od lat sporze, co jest lepsze: czytnik czy papier. Oba mają swoje zalety oraz wady, ale konflikt między zwolennikami jednego iCzytajCzytaj dalej „Pudełko na słowa”

Gdy autor wyziera…

Dobra powieść angażuje akcją, gęstością opisów i realnością świata. W przeciwieństwie do autobiografii czy reportażu, spokojnie może obyć się bez prywatnych spostrzeżeń autora. Pisarz przebijający spod warstw narracji jest jak operator widoczny w odbiciu stanowiącego filmową dekorację lustra – zbędny, wytrącający z równowagi. Zaburza spójność świata przedstawionego, wciskając doń fragment własnej rzeczywistości. Na początku podkreślamCzytajCzytaj dalej „Gdy autor wyziera…”

Międzyczas

Potrzebowałem odpoczynku. Pisanie wymaga świeżej głowy, a tej przecież nie znajduje się na ulicy. Dziś zaś krótko o tym, co robiłem, jak mnie tu nie było i co dalej z tym wszystkim poczniemy. George R. R. Martin ustami Tyriona Lannistera twierdził, że „umysł potrzebuje książek, jak miecz – osełki”. Wychodząc z tego założenia, oddałem sięCzytajCzytaj dalej „Międzyczas”

Carte Blanche

Czasami mam wrażenie, że moje życie jest tak naprawdę marną opowieścią, pisaną przez jakiegoś niewydarzonego grafomana. Zupełnie jak dziś rano, gdy bez ostrzeżenia przeskoczył z horroru wypełniającego treść nocnego koszmaru do beznadziejnego realizmu pochmurnego poranka. Myję się i ubieram, ciągle mając pod powiekami powidoki nocnej mary, mieszające się teraz z aromatem kawy wypełniającym moją ciasną kawalerkę.Halo,CzytajCzytaj dalej „Carte Blanche”