Rok 2021 zbliża się ku końcowi. To oczywiście czas podsumowań i postanowień noworocznych. W ramach podsumowania kończącego się roku chciałbym Ci przedstawić subiektywną (jak wszystkie tego rodzaju) listę dziesięciu książek, które szczególnie na mnie wpłynęły w okresie poprzednich dwunastu miesięcy. Nie wszystkie z nich to wydawnicze nowości – śmiem wręcz twierdzić, że większość to pisarskaCzytajCzytaj dalej „Rok 2021 w lekturach: subiektywne podsumowanie”
Tagi archiwum: literatura
Oriana Geber: Wizyta na Eberrosie
Ocknęła się na miękkiej trawie, zupełnie niebieskiej w świetle zawieszonych na niebie dwóch księżyców. Próbowała się podnieść, jednak zawroty głowy zmusiły ją do półleżenia na łokciach. Spojrzała na swoje ciało, okryte półprzezroczystą tkaniną, jakby tuniką albo chitonem. Nagie ramiona lśniły luminescencyjnymi tatuażami, a platynowe włosy, splecione w dobierany warkocz, ciągnęły się aż do jej kolan.CzytajCzytaj dalej „Oriana Geber: Wizyta na Eberrosie”
Oriana Geber: Sekret multiwersum
Oriana Geber nie miała tyle szczęścia co Harry, Ron i Hermiona. Zamiast w towarzystwie przyjaciół, sporo czasu spędziła samotnie, oko w oko (czy też – oko w okular) z chymeią, pierwotną formą alchemii. Człowiek, który zbyt długo pozostaje oddzielony od innych osób, może oszaleć lub wpaść na naprawdę genialne pomysły. Niekiedy obie te drogi łącząCzytajCzytaj dalej „Oriana Geber: Sekret multiwersum”
Poznaj Orianę Geber
Wszystko zaczęło się od pewnej legendy, mówiącej o Thessalonike, siostrze Aleksandra Macedońskiego i żonie Kassandra, która próbowała popełnić samobójstwo. Jednak morze, do którego się rzuciła, nie przyjęło jej śmierci. Została zamieniona w pół-kobietę pół-rybę (unikam terminu syrena celowo), która do dziś tuła się między greckimi wyspami i poszukuje dawno zmarłego Aleksandra. Jak od przeklętej macedońskiejCzytajCzytaj dalej „Poznaj Orianę Geber”
Czy pisania można się nauczyć?
Historia polskich pisarek i pisarzy przyzwyczaiła nas do myślenia o autorach jako o jednostkach wybitnych, tworzących pod wpływem natchnienia, bez skreśleń czy dalszej redakcji. Ten obraz jest jednak skrajnie daleki od rzeczywistości i zaraz pokażę, dlaczego. A w wersji tl:dr odpowiadam – można, a nawet trzeba. Innej drogi nie ma. Żadne z nas nie rodziCzytajCzytaj dalej „Czy pisania można się nauczyć?”
Kolekcjoner cz. 3.
II Ciemne korytarze wiodły ich wciąż w dół. Marek zastanawiał się, jak głęboko mogą się znajdować. Bywał kilkukrotnie w udostępnianych turystom kopalniach, ale to doświadczenie nie pomagało mu w ocenie odległości. W mroku tracił poczucie czasu i przestrzeni. Jedynym jasnym punktem w tunelu było niesione przez Ululę światełko. Szli zatem wiedzeni drżącym nimbem lampy iCzytajCzytaj dalej „Kolekcjoner cz. 3.”
Kolekcjoner: cz. 2
I Marek zamrugał kilkukrotnie, ale ciemność pozostawała smoliście nieprzenikniona. Po chwili, gdy jego oczy przyzwyczaiły się już do mroku, dostrzegł krawędź ściany najbliższego budynku. Wyciągnął przed siebie drżącą rękę i macając mur ruszył przed siebie. Zimny pot oblał mu kark i ściekał teraz po łańcuszku medalionu. Chłopiec w drugiej dłoni wciąż ściskał wisior i czuł,CzytajCzytaj dalej „Kolekcjoner: cz. 2”
Kolekcjoner
Prolog Skrzypiące drzwi trąciły zawieszony nad futryną dzwonek. Marek wszedł do niewielkiego, dusznego wnętrza, wzbijając tumany kurzu, które roztańczyły się w promieniach zachodzącego słońca. Stary sprzedawca, garbiący się nad zawaloną różnymi rupieciami ladą, podniósł wzrok i uśmiechnął się, obnażając dwa złote zęby. – Powitać, powitać! – Gestem przywołał wciąż stojącego przy drzwiach chłopca. – DobryCzytajCzytaj dalej „Kolekcjoner”
Zgorzel
Nie zdążyła. Już z drogi dostrzegła słup dymu bijący z chaty cioteczki Sławy. Przecisnęła się przez ciżbę na gościńcu, głównie za pomocą zadawanych tam i owam kuksańców, i skręciła w las. Wysokie buki przesłoniły upiorny widok, ale nie na długo. Krzywda przedarła się na przesiekę prowadzącą do domku wiedźmy i pognała biegiem w stronę wciążCzytajCzytaj dalej „Zgorzel”
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Spooky Season trwa już od ponad miesiąca, chociaż Halloween dopiero przed nami. Dyskusja z absurdalnością argumentacji o tym, że to „szatanistyczna parodia Zaduszek”, w dalszej części tekstu. Ale korzystając z okazji zbliżającego się Święta Zmarłych, chciałbym dziś przede wszystkim skupić się na tym, kim oni dla mnie są. Spokój natury Lubię chodzić na cmentarz. ICzytajCzytaj dalej „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie”