Wiarygodny świat przedstawiony to – moim zdaniem – klucz do wciągającej historii. Rzecz jasna, osią opowieści są autentyczni bohaterowie, o złożonych osobowościach i wykraczających poza proste schematy motywacjach, ale nawet najlepiej skonstruowana postać nie może funkcjonować w próżni. Powiedzmy to sobie od razu – każda literacka rzeczywistość jest symulacją. Nie można oddać na kartach powieściCzytajCzytaj dalej „Rzecz o stworzeniu świata”
Tagi archiwum: życie
Research ma znaczenie!
Krąży po internecie stwierdzenie, że pisanie książki jest jak granie w pojedynkę w grę RPG – pisarz sam prowadzi postacie, samodzielnie steruje ich działaniami i na bieżąco tworzy świat, po którym się poruszają. Na etapie samego prowadzenia historii to stwierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe. Ale narracja to nie wszystko. Właściwe zbudowanie prawdopodobnego, możliwego do wyobrażeniaCzytajCzytaj dalej „Research ma znaczenie!”
Nie można mieć wszystkiego
Żyjemy w czasach olbrzymiego natłoku informacji. Nie da się ukryć, że żadne z nas nie jest w stanie „być na bieżąco” ze wszystkim – stąd potrzeba wyboru, zawężania, wykreślania. Ta konieczność może rodzić frustrację. Nie będę udawał, że wiem, jak sobie z istniejącą sytuacją poradzić. To nie jest wpis coachingowy, nie obawiaj się. Chcę jednakCzytajCzytaj dalej „Nie można mieć wszystkiego”
Rok 2021 w lekturach: subiektywne podsumowanie
Rok 2021 zbliża się ku końcowi. To oczywiście czas podsumowań i postanowień noworocznych. W ramach podsumowania kończącego się roku chciałbym Ci przedstawić subiektywną (jak wszystkie tego rodzaju) listę dziesięciu książek, które szczególnie na mnie wpłynęły w okresie poprzednich dwunastu miesięcy. Nie wszystkie z nich to wydawnicze nowości – śmiem wręcz twierdzić, że większość to pisarskaCzytajCzytaj dalej „Rok 2021 w lekturach: subiektywne podsumowanie”
Czy pisania można się nauczyć?
Historia polskich pisarek i pisarzy przyzwyczaiła nas do myślenia o autorach jako o jednostkach wybitnych, tworzących pod wpływem natchnienia, bez skreśleń czy dalszej redakcji. Ten obraz jest jednak skrajnie daleki od rzeczywistości i zaraz pokażę, dlaczego. A w wersji tl:dr odpowiadam – można, a nawet trzeba. Innej drogi nie ma. Żadne z nas nie rodziCzytajCzytaj dalej „Czy pisania można się nauczyć?”
Z czeluści archiwum: Klejnot Kalendoru
Od autora współcześnie Nadszedł wrzesień. Z tej okazji, w ramach rozpamiętywania czasów szkolnych, grzebałem we własnym literackim archiwum. I pozwalam sobie niniejszym na odrobinę pisarskiego ekshibicjonizmu. Przedstawiam Ci tekst, który powstał szesnaście (sic!) lat temu – jedną z pierwszych prób pisania przeze mnie fantastyki. Jak zobaczysz za chwilę, to opowiadanko jest klasycznym przykładem na to,CzytajCzytaj dalej „Z czeluści archiwum: Klejnot Kalendoru”
Krytycyzm miarą inteligencji
Krytycyzm miarą inteligencji – tak przynajmniej twierdził mój nauczyciel historii w liceum. I zapewne miał rację (kto chodził na lekcje, ten wie). Krytyczne podejście do źródeł, sceptycyzm wobec obserwowanych wydarzeń, zachowawczy stosunek do medialnych relacji – to wszystko warunki konieczne, żeby nie dać sobą manipulować, mieć własne zdanie i poglądy oparte na czymś więcej, niżCzytajCzytaj dalej „Krytycyzm miarą inteligencji”
Ten straszny gender
Język naprawdę kształtuje rzeczywistość. Wydaje się, że to truizm, ale jednocześnie bardzo często zapominamy, jak plastycznym i potężnym narzędziem jest mowa. Mowa szczególnie – słowo pisane nie zawsze nadąża za zmianami, które w rozmowie pojawiły się już jakiś czas temu. Chęć napisania o kształtującej świat mocy języka przyszła mi po przebrnięciu przez kolejną falę debatyCzytajCzytaj dalej „Ten straszny gender”
Nie potrzebuję sławy
Tytułowe stwierdzenie może Ci się wydać dziwne – i to mówi gość, który od miesięcy próbuje się wypromować, publikuje swoje teksty na stronie, której adres składa się z jego nazwiska, a w dodatku przy każdym wpisie domaga się komentarzy. No więc jak to jest? Kiedy byłem małym chłopcem (hej!) i od etapu czytania „Kubusia Puchatka”CzytajCzytaj dalej „Nie potrzebuję sławy”
Pisarz (nigdy nie) jest sam
Ten wpis jest niejako podziękowaniem dla wszystkich, którzy mnie wspierają. Przy okazji odsłaniam mroczne kulisy pisarskiej samotności i wrzucam szybki update dotyczący mojej pierwszej powieści. Krąży takie przekonanie, że pisarz* to takie samotne stworzenie, zamknięte w swoim gabinecie (o ile ma gabinet), ewentualnie siedzące przy osieroconym przez innych stoliku w kawiarni. W odosobnieniu tworzy noweCzytajCzytaj dalej „Pisarz (nigdy nie) jest sam”