Ciekawi Was, co było dalej? Mam dla Was odpowiedź – pytanie, czy Wam się spodoba. Przekonajmy się! Drobny, czarnowłosy chłopiec o zielonych jak malachit oczach, sięgnął do kolejnej gałęzi rozłożystej morwy. Wprawnie czepiając się palcami pochylonego ku ziemi pnia, podciągnął się wyżej. Przesunął się na wyższy konar z szelestem liści. A potem skoczył. Rozłożył czarno-białeCzytajCzytaj dalej „Szlak nieśmiertelności – epilog”
Tagi archiwum: mitologia
Czarne skrzydła wspomnień
Opowiadanie ze świata Oriany Geber Amelia Geber wcisnęła panamę na włosy w kolorze gołębiego błękitu i dźwignęła plecak. Lotniskowy autobus podjechał pod terminal, a tłum pasażerów naparł na dziewczynę, wypychając ją w stronę betonowo-szklanego pawilonu. Ruszyła niesiona falą podróżnych śpieszących się na przesiadkę, jednocześnie wypatrując budki z kawą. Kawa na lotnisku była może równie tania,CzytajCzytaj dalej „Czarne skrzydła wspomnień”
Inanna i Erra
Fragment powieści „Szlak Nieśmiertelności” Noc wokół Wyspy rzedła, ustępując powoli jutrzence. Zmartwychwstała wyprostowała się i przeciągnęła. Stała naga w swoim namiocie, szarpanym mocnym dilmouńskim wiatrem, leniwie obserwując Ninszubur, rozkładającą na dywanie nowo zakupione ubrania i części zbroi. Sukkal podniosła się, unosząc przed sobą pala, białą jak światło błyskawicy. Inanna skinęła głową. Ninszubur ubrała królową, starannieCzytajCzytaj dalej „Inanna i Erra”
Hekate się o mnie upomina
Fragment powieści „Szlak Nieśmiertelności” Czarne wody Morza Toréllē falowały łagodnie, obmywając stępkę wyciągniętej na piaszczystą plażę łodzi. Światło brzasku rozbłysło turkusowymi flarami na okuciach masztu i miedzianych zdobieniach relingów. Oriana Geber zmrużyła oczy, wpatrując się w wynurzającą się znad horyzontu tarczę Wojownika. Dwa księżyce – Dziewica i Łowczyni – wciąż jeszcze wisiały na zielonkawym, rozjaśniającymCzytajCzytaj dalej „Hekate się o mnie upomina”
Wielogłos ludzkości
Wierzę w opowieści. Niekoniecznie na poziomie znaczeniowym – nie zakładam, że otwierając szafę trafię do Narni, a zaglądając do wykrotu w parku wpadnę w króliczą norę – jednak rozumiem, że kryją w sobie o wiele większą moc, niż na co dzień sobie uświadamiamy.
Roztopy
Skuwający rzekę lód uginał się pod jej stopami, gdy wychodziła na środek nurtu, wlokąc za sobą brudną krawędź długiej, wyszywanej czarnym kordonkiem sukni. Z trudem łapała równowagę. Stopy w trzewikach z koźlej skóry traciły oparcie na zamarzniętej tafli, powleczonej cieniutką warstewką wody.W końcu upadła, uderzając kolanami o szklistą powierzchnię. Wianek z piołunu odtoczył się wCzytajCzytaj dalej „Roztopy”
Umierający bóg – opowiadanie
Ostatnim razem obiecałem Ci opowiadanie. Powstało ono jako wprawka, oderwanie się od pisanej powieści, ćwiczenie na rozruszanie umysłu. Główna idea brzmiała: „Kulawy bóg jest osamotniony w jedynej ocalałej świątyni. Pozbawiony mocy po tym, gdy porzucili go wszyscy wyznawcy, utrzymywany jest przez lata tylko dzięki oddaniu pewnego psa”. Zobacz, jak sobie z nią poradziłem i dajCzytajCzytaj dalej „Umierający bóg – opowiadanie”
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Spooky Season trwa już od ponad miesiąca, chociaż Halloween dopiero przed nami. Dyskusja z absurdalnością argumentacji o tym, że to „szatanistyczna parodia Zaduszek”, w dalszej części tekstu. Ale korzystając z okazji zbliżającego się Święta Zmarłych, chciałbym dziś przede wszystkim skupić się na tym, kim oni dla mnie są. Spokój natury Lubię chodzić na cmentarz. ICzytajCzytaj dalej „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie”
A imię moje…
„Jak cię widzą, tak cię piszą” – mówi przysłowie. Ja bym powiedział raczej – jak cię słyszą, tak cię piszą. Jeśli bowiem mówimy o fikcyjnej postaci literackiej, to często jej imię jest decydującym elementem. Jego brzmienie i konotacje budują w naszej głowie wyobrażenie o tym, z kim mamy do czynienia. Zatem imię nigdy nie możeCzytajCzytaj dalej „A imię moje…”
Hic sunt dracones
Caius Graculus – przezwany Kawką ze względu na nietypowe, ciemnopopielate włosy – spiął piętami swojego myszatego konika i wjechał na wzgórze. Odetchnął głęboko, aż zatrzeszczały troki jego napierśnika. Spojrzał na horyzont. Był wolny. Decyzję o ucieczce z oddziałów pomocniczych miłościwie panującego cesarza podjął lata temu i poświęcił cały ten czas na jej planowanie. Wiedział, żeCzytajCzytaj dalej „Hic sunt dracones”