Kiedy Ołeh przyszedł do domu w przerwie między zajęciami, już czekali na schodach. Dwóch mężczyzn ubranych po cywilnemu stało pod drzwiami do mieszkania. Chłopak złapał się na tym, że w pierwszej chwili chciał uciekać, ale pomyślał, że właściwie nikomu nie zrobił nic złego. – Małopolska Komenda Policji, podkomisarz Tomaszewski – przedstawił się bełkotliwie pierwszy, poCzytajCzytaj dalej „Do dna, Petrenko!”
Tagi archiwum: pisanie
Pisarz (nigdy nie) jest sam
Ten wpis jest niejako podziękowaniem dla wszystkich, którzy mnie wspierają. Przy okazji odsłaniam mroczne kulisy pisarskiej samotności i wrzucam szybki update dotyczący mojej pierwszej powieści. Krąży takie przekonanie, że pisarz* to takie samotne stworzenie, zamknięte w swoim gabinecie (o ile ma gabinet), ewentualnie siedzące przy osieroconym przez innych stoliku w kawiarni. W odosobnieniu tworzy noweCzytajCzytaj dalej „Pisarz (nigdy nie) jest sam”
Navigare cesse, imaginare necesse est
„Żeglowanie jest zbędne, fantazjowanie – niezbędne” – tak przynajmniej twierdził Chester, Kot z opowiadania Złote Popołudnie Andrzeja Sapkowskiego. Ale wyobraźnia nie istnieje w próżni. Potrzebuje źródeł inspiracji, na których może się oprzeć. Skoro biorę udział w wyzwaniu polegającym na opublikowaniu listy 10 szczególnie dla mnie ważnych książek, które znajdziesz na moim Instagramie, sądzę, że toCzytajCzytaj dalej „Navigare cesse, imaginare necesse est”
W krainie bogiń i bogów
Przez lata fantastyka żyła w dużej mierze powidokami tytanicznej pracy, jaką wykonał J. R. R. Tolkien. Budując świat Ardy chciał, jak sam twierdził, dać Anglii jej własną mitologię, wspartą na opowieściach anglosaskich, celtyckich i skandynawskich. Ale to nie powinna być jedyna droga, jaką winna zmierzać współczesna fantastyka. W rezultacie działań Tolkiena wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, że historieCzytajCzytaj dalej „W krainie bogiń i bogów”
Wymyśleni przyjaciele
Pisanie fikcji jest jak poznawanie nowych osób. Powoli odkrywam ich wygląd, cechy, zachowania. Stopniowo docierają do mnie ich motywacje, pragnienia i obawy. Bohaterowie żyją własnym życiem, nieraz niezależnie od moich zamierzeń. A przecież wszystko dzieje się w mojej głowie. Jak to możliwe? „Ona mi nie pozwala” Rozmawiałem ostatnio z pewną pisarką, która stanęła przed dylematem.CzytajCzytaj dalej „Wymyśleni przyjaciele”
Piszę, więc jestem
„Po co piszesz?”; „Ludzie i tak teraz nie czytają!”; „Nie utrzymasz się z tego”; „Pisanie to zajęcie bez przyszłości” – wielokrotnie słyszałem takie stwierdzenia. Na szczęście wśród ich autorów nie ma osób mi najbliższych, ale te frazy wciąż wracają do mnie, odbijają się echem, podkopują samoocenę i dobry nastrój. A przy tym zupełnie mijają sięCzytajCzytaj dalej „Piszę, więc jestem”
Jak to jest być skrybą? Dobrze?
To nie jest tak, że dobrze, albo że niedobrze. Pisanie jest potrzebą – podobnie jak jedzenie, spanie, chodzenie na spacer. Kiedy w wyobraźni kotłują się myśli, pojawiają kolejne pomysły, rozkwitają alternatywne światy, trzeba dać im zaistnieć. Chcę dzielić te myśli z Tobą. Chcę dać Ci choć cień wyobrażenia o powstających w mojej głowie obrazach (aleCzytajCzytaj dalej „Jak to jest być skrybą? Dobrze?”