Eskapizm to nie wszystko

Kto czyta – żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany. Józef Czechowicz Żyje się tylko raz. Na szczęście pisanie (i czytanie) książek pozwala nam żyć po wielokroć, za każdym razem odczuwając inne emocje i podejmując odmienne od własnych decyzje. Literatura to bowiem istne laboratorium przeżyć. Nie tylko tychCzytajCzytaj dalej „Eskapizm to nie wszystko”

Spotkajmy się!

Jak już wspominałem, pisanie to dość samotne zajęcie, przynajmniej pozornie. Tym ważniejsze jest, by od czasu do czasu oderwać się od komputera, zostawić notatki i wyjść do ludzi. Zwłaszcza, kiedy okazja jest tak doniosła! Już w najbliższą sobotę usiądę wraz z Martą Marecką oraz moimi wspaniałymi koleżankami i kolegami po piórze, by wspólnie porozmawiać oCzytajCzytaj dalej „Spotkajmy się!”

Więcej niż biznes

Ciągu dalszego nie będzie. Chyba. Być może. Mówię oczywiście o historii sióstr Geber, którą znasz z pierwszych dwóch powieści wypuszczonych spod mojej ręki. Dziś kilka słów o sequelach i o tym, dlaczego nie zawsze warto ciągnąć jakąś serię latami. Jak wiesz, kapitalizm już dawno połknął, strawił i wydalił literaturę, odzyskując z niej pożądanie Czytelników, aCzytajCzytaj dalej „Więcej niż biznes”

Maraton, nie sprint

Dlaczego to tyle trwa? Zapewne zadajesz sobie to i podobne pytania, czekając na kolejną książkę wybranego autora. Uwierz mi, ja też sam siebie o to pytam, kiedy piszę. Współczesna produkcja treści przyzwyczaiła nas do tego, iż nowe filmiki, wpisy i zdjęcia pojawiają się co chwila, tymczasem kinowy film lub książka (z małymi wyjątkami) wymaga oCzytajCzytaj dalej „Maraton, nie sprint”

Cztery pory roku 2023

Minął już pierwszy tydzień nowego roku, a to oznacza, że czas na podsumowanie minionego. Nie będzie ono tym razem zestawieniem lektur, ale bardzo osobistą opowieścią o tym, jak dzięki Wam mogłem poświęcić więcej uwagi na tworzenie literatury. Zaczynajmy! Zima historii Szukając odpoczynku i intelektualnego resetu po napisaniu Esencji Bezkresu, rok 2023 zacząłem od wakacji –CzytajCzytaj dalej „Cztery pory roku 2023”

Szlak nieśmiertelności – epilog

Ciekawi Was, co było dalej? Mam dla Was odpowiedź – pytanie, czy Wam się spodoba. Przekonajmy się! Drobny, czarnowłosy chłopiec o zielonych jak malachit oczach, sięgnął do kolejnej gałęzi rozłożystej morwy. Wprawnie czepiając się palcami pochylonego ku ziemi pnia, podciągnął się wyżej. Przesunął się na wyższy konar z szelestem liści. A potem skoczył. Rozłożył czarno-białeCzytajCzytaj dalej „Szlak nieśmiertelności – epilog”

Nie dam się zaszufladkować [wywiad]

Zapis spotkania autorskiego Szlakiem nieśmiertelności. Prowadzenie: Marta Marecka-Butkiewcz, trenerka pisania. Marta Marecka-Butkiewicz: Dzień dobry, dobry wieczór. Bardzo się cieszę, że tu jesteście. Ja nazywam się Marta Marecka i jestem redaktorką książki, dla której się tutaj zebraliśmy – Szlak nieśmiertelności. Ale nie o mnie tutaj będzie, tylko o Kamilu. Kamil Exner – antropolog, pisarz, absolwent SzkołyCzytajCzytaj dalej „Nie dam się zaszufladkować [wywiad]”

Czarne skrzydła wspomnień

Opowiadanie ze świata Oriany Geber Amelia Geber wcisnęła panamę na włosy w kolorze gołębiego błękitu i dźwignęła plecak. Lotniskowy autobus podjechał pod terminal, a tłum pasażerów naparł na dziewczynę, wypychając ją w stronę betonowo-szklanego pawilonu. Ruszyła niesiona falą podróżnych śpieszących się na przesiadkę, jednocześnie wypatrując budki z kawą. Kawa na lotnisku była może równie tania,CzytajCzytaj dalej „Czarne skrzydła wspomnień”

Inanna i Erra

Fragment powieści „Szlak Nieśmiertelności” Noc wokół Wyspy rzedła, ustępując powoli jutrzence. Zmartwychwstała wyprostowała się i przeciągnęła. Stała naga w swoim namiocie, szarpanym mocnym dilmouńskim wiatrem, leniwie obserwując Ninszubur, rozkładającą na dywanie nowo zakupione ubrania i części zbroi. Sukkal podniosła się, unosząc przed sobą pala, białą jak światło błyskawicy. Inanna skinęła głową. Ninszubur ubrała królową, starannieCzytajCzytaj dalej „Inanna i Erra”

Hekate się o mnie upomina

Fragment powieści „Szlak Nieśmiertelności” Czarne wody Morza Toréllē falowały łagodnie, obmywając stępkę wyciągniętej na piaszczystą plażę łodzi. Światło brzasku rozbłysło turkusowymi flarami na okuciach masztu i miedzianych zdobieniach relingów. Oriana Geber zmrużyła oczy, wpatrując się w wynurzającą się znad horyzontu tarczę Wojownika. Dwa księżyce – Dziewica i Łowczyni – wciąż jeszcze wisiały na zielonkawym, rozjaśniającymCzytajCzytaj dalej „Hekate się o mnie upomina”