No dobrze, masz mnie. Zrównanie literatury i kłamstwa to pewna przesada. „Zmyślenie” byłoby znacznie lepszym określeniem, jednak przyznaj, że dużo gorzej wygląda w tytule. Jakkolwiek byśmy jej nie nazwali, literatura jest efektem pracy ludzkiej wyobraźni, przetworzeniem, wypaczeniem świata, a nie jego odzwierciedleniem. A jednak może realnie zmieniać nasz świat, inspirować do rozszerzania granic poznania. Oraz dawać bezpieczną przestrzeń, w której możesz się schronić w sytuacji kryzysu.

Neil Gaiman w swoich esejach twierdził, że zarzucanie literaturze eskapizmu zakrawa o absurd. Po to – argumentuje – wymyślamy historie, kręcimy filmy i tworzymy gry, żeby uciec od rzeczywistości. Jeśli dziecko nie ma łatwego życia w domu, ale może zamknąć się w szkolnej bibliotece i uciec w świat wyobraźni, to eskapizm jest zaletą literatury (i innych tekstów kultury), a nie wadą. Momenty kryzysu są tym czasem, w którym siła literatury i jej zdolność do odciągania nas od świata za oknem ma znaczenie zbawienne. Dlatego wracam do regularnego publikowania.

Schronienie na trudny czas

Nie zamierzam odwracać wzroku od wojny. Codziennie sprawdzam, co się dzieje z moimi przyjaciółmi, którzy zostali w Ukrainie. Szukam form działania, które mogę podejmować. Odkładam fundusze na wsparcie organizacji humanitarnych.

Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę z tego, że kryzys związany z bezprawną agresją Kremla na terytorium Ukrainy jeszcze potrwa. Czuję potrzebę wytworzenia sobie bezpiecznej przestrzeni, dzięki której moja energia i możliwości działania nie wyczerpią się po kilku tygodniach. Taką przestrzenią jest dla mnie literatura.

Pisząc, przetwarzam rzeczywistość. Stawiam sobie do niej pytania i staram się na nie odpowiadać, przeplatając kolejne wątki, tworząc alternatywne scenariusze i zagłębiając się w motywacje pojawiających się w mojej głowie postaci. Mam nadzieję, że przy okazji daję Tobie kilka chwil wytchnienia od bieżących spraw oraz kilka rzeczy do przemyślenia na przyszłość.

Przygotuj się na maraton

Ostatnie 20 dni żyłem, podobnie pewnie jak i Ty, sprawdzając wiadomości z dnia na dzień, w ciągłej niepewności jutra. Poczucie narastającego zagrożenia towarzyszyło mi w ciągu dnia, jak olej wypływało na wierzch głębokiego snu. Ale w ten sposób nie można funkcjonować długo.

Jak napisał jeden z moich znajomych, mieszkający obecnie w Kijowie Polak:

Cały czas uczę się nowej sytuacji. W pierwszych dniach wojny było we mnie przekonanie, że trzeba jakoś dotrwać do wieczora, przechować się do rana. W połowie trzeciego tygodnia przyszło zrozumienie, że mam do czynienia nie ze sprintem, a dystansem na 10 km, a może nawet maratonem. To oznacza, że należy zupełnie inaczej rozłożyć siły, zmienić tempo i wewnętrzne nastawienie. Nie wystarczy przetrwać do wieczora czy rana. Trzeba żyć przez najbliższe tygodnie, miesiące czy lata. Ważna zmiana perspektywy.

Inaczej oczywiście te przygotowania wyglądają w przypadku osób wciąż przebywających w Ukrainie. Inaczej – dla tych, którzy opuścili swoje domy i tych, którzy zaoferowali swoje wsparcie, przestrzeń w mieszkaniu i fizyczny wysiłek. Dla mnie jednym z elementów koniecznych do przetrwania w nowej rzeczywistości jest właśnie próba ubierania jej w słowa, codziennie na nowo.

Cel na horyzoncie

Nie spodziewaj się jednak po mnie geopolitycznych analiz ani reportaży pokazujących rozmiar przeżywanej przez Ukrainę tragedii. Nie licz na opowieści o heroizmie broniących domów ludzi ani na historie zjawiających się w Polsce nowaczek i nowaków.

Być może stwierdzisz, że moje kolejne „Notatki z wyobraźni” są nie na miejscu, że przecież wszyscy powinniśmy mówić o tym, co tu i teraz, a nie budować nowe światy i tworzyć kolejne zmyślenia. A jednak będę je tworzyć. Dla Ciebie i dla mnie. Ubierać w metaforę to, co trudne i niezrozumiałe, szukać obrazów przynoszących ukojenie i inspirujących do działania.

Wracam do stałego cyklu funkcjonowania: we środy będą pojawiać się teksty „z życia”, a w piątki: „z wyobraźni”. Niektóre będą pełnoprawnymi esejami i opowiadaniami. Innym faktycznie bliżej będzie do notatki, szybkiego szkicu, wyrwanej sceny, eksperymentu. Wszystko w zależności od mojego aktualnego zasobu sił, środków i czasu.

A żeby nie zapomnieć o tym, co się dzieje, pod każdym tekstem zaproponuję Ci jakieś konkretne działanie, które możesz podjąć, by wesprzeć Ukrainę i jej mieszkańców. Wspólnie możemy zrobić coś dobrego. Zostawiam Cię ze zdjęciem słonecznego nieba nad Kijowem, wykonanym na kilka tygodni przed początkiem tej wojny: w przededniu Rewolucji Godności, pod koniec października 2013 roku.

Jeśli chcesz pomóc walczącej Ukrainie i jej mieszkańcom, wesprzyj dowolną kwotą Narodowy Bank Ukrainy i zbiórkę na Ukraińskie Siły Zbrojne. Angielska wersja strony dostępna pod tym linkiem.