Czasy prawdziwie przedwojenne

„Polska brunatnieje” – takie tytuły w ostatnich dniach zalewają czołówki gazet i portali (któż z nas jeszcze czytuje gazety!). A ja nie chcę milczeć – nie mogę milczeć w takiej chwili. Siadam do tego tekstu niedługo po lekturze Króla Szczepana Twardocha, za którego zabrałem się z opóźnieniem, w ramach nadrabiania zaległości. Ale ta książka nieCzytajCzytaj dalej „Czasy prawdziwie przedwojenne”

Słowa – owszem. Ale czy brzydkie?

Moje dwie ulubione Redaktorki, tj. Marta Marecka i Joanna Nałęcz, wywołały mnie do tablicy w ostatnim odcinku swojego podkastu Absynt. Czuję się zatem w powinności dodać do niego (więcej niż) kilka słów, tych cenzuralnych i tych nieco mniej, jako że właśnie wulgaryzmów dotyczy. Miej na uwadze, że ten tekst nie jest naukowy sensu stricto –CzytajCzytaj dalej „Słowa – owszem. Ale czy brzydkie?”

Precz z pomnikowymi geniuszami

Wielokrotnie powoływałem się na łamach tej strony na teksty Neila Gaimana. Czuję się zatem zobligowany, by dziś, kiedy pojawia się coraz więcej świadectw jego nadużyć seksualnych, skreślić kilka słów na temat podejścia do ideału i autorytetu w sztuce. Gaiman przeprasza. Gaiman twierdzi, że wszystko odbywało się za obopólną zgodą. Gaiman odmawia szerszego komentarza. Ale kobiety,CzytajCzytaj dalej „Precz z pomnikowymi geniuszami”

Scribo ergo sum

Piszę, więc jestem – w tym stwierdzeniu nie ma przesady.Pisanie może być wieloma rzeczami. Rozrywką. Sposobem na zarobek (nie polecam takiego podejścia). Próbą zabicia nudy. Ale dla mnie pisanie to mój własny głos, moja własna opowieść, która czyni mnie człowiekiem. Moja świadomość przelana na papier, myśli zebrane i uładzone na tyle, by dało się jeCzytajCzytaj dalej „Scribo ergo sum”

Tłumne świętowanie – literatury?

Każda impreza branżowa rządzi się swoimi prawami. A spośród tych, które prócz prowadzących networking fachowców przyciągają także tłumy wiernych fanów, krakowskie Targi Książki zajmują miejsce szczególne. Po spędzeniu dwóch dni w hali Expo Kraków, zastanawiam się, czy ta masowość wydarzenia faktycznie przekłada się na obserwowany przez Bibliotekę Narodową wzrost czytelnictwa, czy może jest tylko ekonomicznąCzytajCzytaj dalej „Tłumne świętowanie – literatury?”

Opowieść o wiedzy. Wiedza z opowieści.

Na YouTube triumfy święcą długie serie, w których eksperci z poszczególnych dziedzin oceniają realizm książek, gier i filmów. Wszelkiej maści specjaliści, niekiedy bardzo trafnie, a innym razem mniej celnie sprawdzają, czy twórcy danego dzieła nie wzięli zbyt wielu wiadomości z kosmosu. Dlaczego tego rodzaju kanały zgarniają wyświetlenia idące w setki tysięcy? Wciągająca rozrywka Spójrzmy naCzytajCzytaj dalej „Opowieść o wiedzy. Wiedza z opowieści.”

Każdy ma swoją septę Unellę

Jeśli masz na swoim koncie Grę o Tron, z pewnością pamiętasz scenę, w której naga Cersei jest prowadzona ulicami stolicy, a za nią kroczy septa Unella, dzwoniąc dzwonkiem i raz za razem krzycząc Shame! Shame! Shame! Odnoszę wrażenie, że każdy twórca ma taką swoją septę Unellę. Niektóre z nich krzyczą głośniej, inne – ciszej, aleCzytajCzytaj dalej „Każdy ma swoją septę Unellę”

Eskapizm to nie wszystko

Kto czyta – żyje wielokrotnie, kto zaś z książkami obcować nie chce, na jeden żywot jest skazany. Józef Czechowicz Żyje się tylko raz. Na szczęście pisanie (i czytanie) książek pozwala nam żyć po wielokroć, za każdym razem odczuwając inne emocje i podejmując odmienne od własnych decyzje. Literatura to bowiem istne laboratorium przeżyć. Nie tylko tychCzytajCzytaj dalej „Eskapizm to nie wszystko”