Cztery pory roku 2023

Kamil Exner, fot. Nina Filek

Minął już pierwszy tydzień nowego roku, a to oznacza, że czas na podsumowanie minionego. Nie będzie ono tym razem zestawieniem lektur, ale bardzo osobistą opowieścią o tym, jak dzięki Wam mogłem poświęcić więcej uwagi na tworzenie literatury. Zaczynajmy!

Zima historii

Szukając odpoczynku i intelektualnego resetu po napisaniu Esencji Bezkresu, rok 2023 zacząłem od wakacji – wakacji wymarzonych, a jednocześnie niezwykle ważnych. Spędziłem dwa tygodnie w Egipcie, nie tyle wygrzewając się na plaży, co chłonąc historię oraz współczesną kulturę na tyle, na ile miałem do nich dostęp, biorąc pod uwagę turystyczne ograniczenia. Być może wiele z Was uzna to za banał, bywając w Egipcie wielokrotnie (wszak to niezwykle popularny kierunek), ale dla mnie zobaczenie na żywo grobu Tutanchamona, świątyń w Abu Simbel czy wielkich piramid miało wymiar szczególny. To w końcu prawdziwe monumenty, już dla starożytnych Greków i Rzymian stanowiące relikt odległej przeszłości, a jednocześnie efekt pomysłowości i wysiłku ludzi takich jak my. Z ich innowacji korzystamy do dzisiaj, a echa wyjątkowego charakteru budowli zamieszkałych przez setki bóstw znajdziecie z pewnością na kartach Szlaku nieśmiertelności, na odległej Aratcie. Wiem wprawdzie, że Sumer i starożytny Egipt dzieliły liczne różnice, ale ze względu na sytuację na Bliskim Wschodzie nie mam możliwości zobaczenia na własne oczy Ur, Kisz czy Uruk, czego bardzo żałuję. Cóż, najwyraźniej trzeba mieć jakieś niemożliwe do spełnienia marzenia.

Wiosna obfitości

W kolejnych tygodniach to Wy dokonaliście niemożliwego – wspólnie zebraliście niemal 5 tysięcy złotych, które pchnęły mnie w kierunku dokończenia, zredagowania i wydania Szlaku nieśmiertelności. Wasze opinie i spostrzeżenia po lekturze, a także pytania w wiadomościach oraz na spotkaniu autorskim pokazują, że było to prawdopodobnie najlepiej wydane 5 tysięcy w moim życiu. Jestem Wam dozgonnie wdzięczny, bo to dzięki Waszemu zaangażowaniu możemy razem cieszyć się przygodami Amelii i Oriany Geber.

Równocześnie ruszyły prace nad stworzeniem audiobooka Esencji Bezkresu. Tego zadania podjął się Maciej Stuhr, z moją skromną wrzutką w posłowiu, dając moim postaciom drugie życie. Kiedy otrzymałem do wglądu (wsłuchu?) plik do zatwierdzenia i włączyłem pierwszy rozdział, przyznaję – rozpłakałem się. To niezwykłe, słyszeć swój własny tekst, nagrany w profesjonalny sposób, zamknięty w spójną, dopracowaną całość. Będąc wcześniej w studiu nagraniowym, rozmawiając z panem Maciejem i nieocenioną producentką Anną Furman, nie spodziewałem się, że aż tak mocno wpłynie na mnie efekt końcowy.

Redaktorskie żniwa

Przełom wiosny i lata spędziłem na dopracowywaniu Szlaku nieśmiertelności. Tu ukłony kieruję w stronę Marty Mareckiej-Butkiewicz, której redakcyjne umiejętności walnie przyczyniły się do ostatecznego kształtu książki. Za jej namową kilka scen usunąłem, inne przepisałem lub wygładziłem tak, by ostateczny rezultat miał jak największą szansę Was zachwycić. Donosicie mi, że zachwyca i wciąga – i to najlepszy komplement, jaki mógłbym sobie wymarzyć.

Dobrze prowadzona redakcja książki to nie tylko narzędzie do nadania powieści charakteru, ale przede wszystkim intensywna nauka pisarskiego rzemiosła, o czym już wcześniej wspominałem. Doceniajmy redaktorki i redaktorów bardziej, bo bez nich wiele dzieł literatury byłoby co najwyżej grafomańskimi wypocinami.

Złota wydawnicza jesień

Aż w końcu nadszedł wrzesień i dzień premiery. Szlak nieśmiertelności trafił w Wasze ręce, a jeden egzemplarz wyruszył nawet ze mną w świat, do ojczyzny Niccolò Gebera. Po powrocie z wojaży, znów równie pouczających, co wypoczynkowych, zaprosiłem Was na spotkanie, żeby wspólnie porozmawiać nie tylko o moich książkach, ale szerzej – o literaturze, rynku wydawniczym, procesie twórczym i ogólnie rozumianym życiu. Kto nie był, niech żałuje, a żałując zapozna się z zapisem naszej rozmowy.

Z siostrami Geber rozstaję się niniejszym na jakiś czas, choć kiedyś chętnie wrócę do ich świata. Tymczasem wracam do rudowłosej rozbójniczki, grasującej na gościńcach I Rzeczypospolitej. Mam nadzieję, że Krzywda przybierze ostateczny kształt w 2024 roku i wkrótce potem ujrzy światło dzienne. Nie zdradzam jednak żadnych szczegółów, bo zbyt wiele zmiennych czeka mnie po drodze.

Mam nadzieję, że ten rozpoczynający się rok spędzimy wspólnie. Postaram się bywać tu częściej i dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, opowiadaniami lub fragmentami powieści – o ile tylko czas mi na to pozwoli. Jeśli chcecie mnie wesprzeć w tej drodze, jest na to kilka sposobów.

Wesprzyj mnie

Po pierwsze – możecie kupić moje książki. Jeśli lekturę macie już za sobą, nic nie stoi na przeszkodzie, by podarować je bliskim lub znajomym na dowolną okazję, lub bez tejże. Po drugie, zachęcam Was do zostawiania ocen i opinii w serwisie Lubimy Czytać lub Na Kanapie. Jeżeli przy okazji zajmujecie się recenzowaniem książek w mediach społecznościowych albo należycie do osób, które znajomi proszą o czytelnicze rekomendacje, będę Wam bardzo wdzięczny za wsparcie.

Po trzecie, gdyby przypadkiem zalegało Wam parę złotych, z którymi nie wiecie, co zrobić, wciśnijcie zielony przycisk pod tekstem i dorzućcie się do istnienia tej strony przez serwis Buy Coffe.to.

Jestem również otwarty na różne formy współpracy – wspólne pisanie, sesje fotograficzne, spotkania i dyskusje. Jeśli macie pomysł na zrobienie czegoś razem, piszcie korzystając z formularza lub odezwijcie się na Facebooku czy Instagramie.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Opublikowane przez Kamil Exner

Pisarz, copywriter, antropolog. Zapraszam na kamilexner.com

Dodaj komentarz